poniedziałek, 16 lipca 2012


"Miesiąc ten nie poszczycił się żadną nową sztuką lub nowym artystą, będzie jednak więcej pamiętny, a nawet pozostanie nim na zawsze jedną chwilą piękną w kronice teatru, a najpiękniejszą dla p. ZÓŁKOWSKIEGO. Szesć miesięcy prawie życia artysty zostało w niebezpieczeństwie, już niejednokrotnie zatrważające przychodziły wiesci; los jednak i natura sprawdzić się im nie dozwoliły. P. Żółkowski używał przez dwa miesiące kąpieli morskich, a odzyskawszy zdrowie i siły wrócił na scenę, gdzie brak jego talentu dotkliwie dawał się uczuć, a gdzie go publiczność z trudną do opisania niecierpliwoscią i trwogą oczekiwała. Nie przebierano w sztukach, jaka by najstosowniejszą była na jego wystąpienie: każda, choćby najdawniejsza i najmniej warta byle się w niej ukochany artysta pokazał, sprowadziłaby pewnie tłok widzów".


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz